RSM Poland
Języki

Języki

Deregulacja w podatkach niezgodna z konstytucją. Zmiany w PIT i CIT pogrążą przedsiębiorców

Artykuł został opublikowany w Dzienniku Gazecie Prawnej 30 listopada 2012

 

Zmiany w podatku dochodowym PIT i CIT, które wejdą w życie od nowego roku, będą niezgodne z prawem. Zamiast zmniejszyć, zwiększają obowiązki firm

Stanie się tak, jeżeli trzecia ustawa deregulacyjna nie zostanie dzisiaj, w ostatnim dniu listopada, podpisana przez prezydenta. A szansa na to jest minimalna.

Ustawa, nowelizująca m.in. przepisy o podatkach dochodowych PIT i CIT, wprowadza niekorzystne dla firm zmiany: nakazuje im pomniejszać koszty – w efekcie powiększać podatek – z tytułu nieuregulowanych na czas płatności. Kolejne rewolucyjne zmiany w podatkach są zatem wprowadzane w ostatniej chwili.

Przedsiębiorcy, eksperci i Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji biją na alarm. Oceniają, że zmiany uderzą w wiele firm, zwłaszcza tych, które z różnych przyczyn nie płacą na czas. Chodzi o to, że przedsiębiorcy, którzy otrzymali towar lub usługę, przewidywane wydatki zaliczają do kosztów podatkowych (i uiszczają mniejszy podatek). Po wejściu ustawy w życie, jeśli nie zapłacą kontrahentowi w odpowiednim terminie, obowiązkowo będą musieli zmniejszyć koszty podatkowe (i zapłacić większy podatek). A gdy w końcu uregulują dług – znowu je zwiększą.

– Przepisy te mają oczywiście motywować dłużników do szybszego regulowania zobowiązań, ale cokolwiek by mówić, nie są one w żaden sposób dla nich korzystne – podkreśla Roman Namysłowski, doradca podatkowy i dyrektor w Ernst & Young.

Prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, przypomina, że zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego (z 15 lutego 2005 r., sygn. akt K 48/04) zmiany w podatku dochodowym niekorzystne dla podatników trzeba opublikować najpóźniej 30 listopada, jeśli mają wejść w życie już od następnego roku. A tak jest z ustawą deregulacyjną – ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2013 r.

Oznacza to, że jeśli w piątek 30 listopada do końca dnia nie uda się jej opublikować, to może ona zostać zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny. W czwartek pracował nad nią Senat. Do chwili zamknięcia tego wydania DGP nie było wiadomo, czy ją przyjął bez poprawek. Nawet jeśli tak, podpis prezydenta i publikacja w Dzienniku Ustaw musi mieć miejsce najpóźniej w piątek o północy. Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek przyznaje, że w przypadku dziennika elektronicznego (obecnie nie ma już wersji papierowej) nie ma niebezpieczeństwa opóźnień.

Stanisław Stec, były wiceminister finansów, zapowiada, że będzie zabiegał o to, aby prezydent nie podpisywał ustawy. A gdyby weszła w życie, będzie namawiał związki przedsiębiorców oraz doradców podatkowych, aby zaskarżyli ją do Trybunału Konstytucyjnego. – Firmy skarżą się, że prowadzenie tak precyzyjnej, a więc i kosztownej ewidencji, jaka będzie wymagana po wejściu w życie nowych przepisów, może prowadzić nawet do tego, że podniosą ceny. Obawiają się także dodatkowych kontroli skarbówki – mówi Stanisław Stec. – To zadziwiające, że niekorzystne dla nich zmiany i nowe obciążenia wprowadza ustawa nazywana deregulacyjną – dodaje.

Obowiązkowa korekta kosztów uzyskania przychodów przez przedsiębiorców, którzy nie płacą zobowiązań na czas, często nie ze swojej winy, jest – zdaniem ekspertów – karą podatkową dla nich.

W praktyce firmy będą musiały na bieżąco analizować, co się dzieje z ich zobowiązaniami i odnosić je do dat, w których powinny być uregulowane płatności, oraz do dat, w których należy skorygować, tj. pomniejszyć koszty. A to oznacza konieczność dostosowania systemów i oprogramowania księgowego – i to w ekspresowym tempie. Zmiany mają wejść w życie już 1 stycznia 2013 r.

Obowiązkowa korekta

Ustawa o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce (dalej ustawa deregulacyjna) przewiduje zmiany, które mają ulżyć podatnikom w sytuacji, gdy wystawili fakturę, a ich kontrahent nie zapłacił. Obecnie przedsiębiorca, który wystawił fakturę, musi odprowadzić VAT do urzędu. Co więcej, kwota za towar lub usługę, mimo że do niego nie wpłynęła, jest jego przychodem opodatkowanym podatkiem dochodowym, a dla niesolidnego kontrahenta stanowi koszt, który pomniejsza jego przychód (i podatek).

Ustawa deregulacyjna miała zredukować obciążenia podatników. Jak przyznaje Grzegorz Wachołek, kierownik zespołu w Departamencie Podatków Bezpośrednich w ECDDP, ustawodawca postanowił jednak, że nie zmniejszy obciążeń przedsiębiorcy, który nie otrzymał zapłaty, ale wprowadzi sankcje dla dłużnika. Zgodnie z ustawą będzie on musiał skorygować (zmniejszyć) koszty uzyskania przychodów (w tym również wysokość dokonywanych odpisów amortyzacyjnych) o kwoty wynikające z otrzymanej faktury (rachunku) w ciągu 30 dni od upływu terminu płatności, o ile oczywiście w tym czasie nie ureguluje zobowiązań. A jeśli strony przyjmą termin płatności przekraczający 60 dni, to korekty trzeba będzie dokonać z upływem 90 dni od daty potrącenia „wydatków” dla celów podatkowych – bez względu na ustalony termin płatności.

Wszyscy stracą

Rozwiązanie to krytycznie ocenia m.in. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHD). Eksperci, oceniając zmiany, również nie zostawiają na nich suchej nitki. Piotr Liss, doradca podatkowy i partner w RSM Poland KZWS, twierdzi, że są one całkowicie nieprzemyślane i niedoprecyzowane. Grzegorz Wachołek komentuje, że ustawa deregulacyjna doprowadzi do zwiększenia obciążeń dokumentacyjnych i administracyjnych u wszystkich podmiotów.

– Będą one musiały analizować wszelkie księgowane dokumenty i odnosić je do terminu płatności oraz daty faktycznej zapłaty – tłumaczy Grzegorz Wachołek. W przypadku przekroczenia terminów wynikających z ustawy, obowiązkowa będzie korekta zobowiązania podatkowego.

– System będzie musiał też zostać dostosowany do płatności zaliczkowej czy też ratalnej, oraz, co gorsza – do konieczności wyłączania odpowiedniej części odpisów amortyzacyjnych z kosztów uzyskania przychodów – podkreśla ekspert.

Ponadto ustawa wprowadza nieprecyzyjne pojęcia, np. kwoty wynikające z faktury lub umowy – bez wskazania, czy chodzi o kwotę brutto, czy netto, oraz regulowanie należności w terminie – bez odniesienia do płatności zaliczkowych czy ratalnych.

Piotr Liss mówi wprost: skutki ustawy deregulacyjnej dla przedsiębiorców będą opłakane. Ekspert zwraca uwagę, że przepisy wprowadzane są na ostatnią chwilę. W efekcie przedsiębiorcy na przygotowanie się do tak istotnych zmian będą mieli 2–3 tygodnie.

– Oczywiste jest, że żaden dostawca oprogramowania nie będzie go w stanie dostosować w tak krótkim czasie – oburza się ekspert. Grzegorz Wachołek dodaje, że tak poważne zmiany wymagają okresu znacznie dłuższego niż ten, który pozostał do wejścia ustawy w życie.

Eksperci dodają, że brak jest też przepisów przejściowych. Ustawa nie określa bowiem, jakie koszty będą podlegać obowiązkowej korekcie. – Nie wiadomo, czy dotyczy to faktur wystawionych od 1 stycznia 2013 roku, czy również wcześniejszych, których uwzględnienie w kosztach lub odjęcie z kosztów z powodu obowiązkowej korekty, możliwe jest po 1 stycznia 2013 r. – stwierdza Piotr Liss.

Także w przypadku podmiotów, które nie otrzymały zapłaty od swoich kontrahentów, nowe przepisy spowodować mogą zupełnie odwrotny skutek od zamierzonej redukcji obciążeń. Grzegorz Wachołek tłumaczy, że z jednej strony taki przedsiębiorca wciąż zobowiązany będzie do rozpoznania przychodu podlegającego opodatkowaniu na zasadzie memoriałowej – tj. w związku z dostawą towaru lub wykonaniem usługi, a niezależnie od płatności. Z drugiej strony, nie będzie mógł zaliczyć do kosztów kwot, które ujął w przychodach i opodatkował, ale których nie otrzymał. Jeśli chodzi o możliwość powiększenia kosztów poprzez ujęcie w nich odpisu aktualizującego nieuregulowaną należność nic się bowiem nie zmienia – wciąż obwarowana jest ona dodatkowymi warunkami i nie następuje automatycznie z mocy ustawy, np. nieściągalność wierzytelności musi być potwierdzona odpowiednimi dokumentami.

– Spowoduje to podwójne obciążenie podatkowe, co skutkować może całkowitą utratą płynności finansowej i nawet upadłością takiej firmy – ostrzega nasz rozmówca.

Bez względu na termin

Wątpliwości budzi też wprowadzenie zasady, że niezależnie od terminu płatności podatnik-dłużnik zobowiązany będzie do korekty kosztów z upływem 90 dni od ujęcia w nich wydatków, które powinien ponieść w związku z fakturą – nawet jeśli w umowie przewidziano dłuższy niż 60-dniowy termin płatności. – Zasada ta nie uwzględnia faktu, że kontrahenci mogą ustalić między sobą terminy płatności znaczenie dłuższe niż 60 czy nawet 90 dni, szczególnie w umowach z podmiotami zagranicznymi – podkreśla ekspert ECDDP.

Zdaniem Katarzyny Szafrańskiej-Blank, doradcy podatkowego, starszego menedżera w dziale prawno-podatkowym PwC, ktoś może wysunąć argument, że zawsze można uniknąć komplikacji, płacąc w terminie. Należy jednak pamiętać, że opóźnienie w płatnościach nie zawsze wynika ze złej woli kontrahenta. Czasami jest to po prostu skutek kondycji finansowej, w jakiej on się znajduje. – Często opóźnienie w płatnościach wynika też z nieporozumień pomiędzy kontrahentami przy potrącaniu wzajemnych wierzytelności czy też sporu co do wysokości wynagrodzenia – wylicza Katarzyna Szafrańska-Blank.

Fatalny pośpiech

Ustawa przewiduje, że zmiany wchodzą w życie 1 stycznia 2013 r. W takiej sytuacji, zdaniem Katarzyny Szafrańskiej-Blank, podatnicy powinni przyjrzeć się w pierwszej kolejności procedurom dotyczącym płatności zobowiązań i ewentualnie zmodyfikować je w takim zakresie, aby ograniczyć możliwość wystąpienia zaległości (i obowiązkowych korekt) z powodu luk czy pomyłek.

– Dopiero potem należałoby zastanowić się nad audytem funkcjonalności dotyczących zarządzania płatnościami w systemach finansowych – radzi ekspert PWC.

Zdaniem Piotra Liss ratunkiem dla firm przed zmianami w ustawie deregulacyjnej może być stosowanie uproszczonych zasad wpłacania zaliczek na podatek dochodowy. – W takim przypadku wyłączenia z kosztów będzie trzeba dokonać tylko raz, ustalając wynik roku w grudniu – twierdzi. Będzie to zatem o wiele prostsze niż rozliczanie takich różnic co miesiąc. Niestety, ekspert przypomina, że z tej formy rozliczania zaliczek nie wszyscy mogą korzystać.

 

Opinii udzielał m.in.

Piotr LISS

Tax Partner, Doradca podatkowy nr 10 240