RSM Poland
Języki

Języki

Nie taki diabeł straszny? – nowe przepisy w zakresie cen transferowych

O zmianach w cenach transferowych mówiło się dużo i to od dawna. Hucznie zapowiadana rewolucja w transferówkach wreszcie nadeszła – od początku roku 2017 obowiązują nowe zasady określania podmiotów zobowiązanych do przygotowania dokumentacji podatkowej oraz odmienny od dotychczasowego sposób kwalifikacji transakcji, które powinny być ujęte w dokumentacji cen transferowych.

Ile osób, tyle opinii, również w zakresie oceny, czy nowe przepisy są lepsze czy też gorsze od poprzednich. Jedno niewątpliwie można oddać ustawodawcy – zapewnił on podatnikom naprawdę dużo czasu – ponad rok – na przygotowanie się do realizacji nowych obowiązków związanych z dokumentowaniem transakcji z podmiotami z Grupy. Wziąwszy pod uwagę prezentowany ostatnio styl i tempo stanowienia prawa podatkowego, warto zauważyć, że nie jest to wcale czymś standardowym…

WIECEJ PLUSÓW CZY MINUSÓW?

Zestawiając ze sobą wszystkie za i przeciw, nowe regulacje w zakresie cen transferowych należy ocenić mimo wszystko pozytywnie. Według szkolnej skali ocen nowelizacja w tym zakresie zasłużyła na 4. Co prawda dla niektórych podatników przygotowanie dokumentacji podatkowej będzie wiązać się z większą ilością pracy (i zapewne kosztów), a to z racji rozszerzenia obowiązku dokumentacyjnego także o analizę porównawczą i dokumentację grupową, jednak równocześnie znacznie zmniejszy się grupa podmiotów zobowiązanych do przygotowania dokumentacji. Ci podatnicy, którzy prowadzą działalność na większą skalę (próg przychodów/kosztów bilansowych 2 mln EUR) muszą zastanawiać się, czy u nich wystąpi obowiązek przygotowania dokumentacji i jeśli tak – co faktycznie powinno się w dokumentacji podatkowej znaleźć. Mniejsze spółki, pomimo dokonywania transakcji z podmiotami powiązanymi, w ogóle nie będą musiały martwić się tematyką cen transferowych.

Kolejny aspekt, który zasługuje na aprobatę, to podwyższenie progu (z 5% do 25%) posiadanych udziałów innego podmiotu, który warunkuje istnienie powiązań kapitałowych pomiędzy dwiema jednostkami. Dotychczasowy poziom 5% był swego rodzaju kuriozum na arenie międzynarodowej. Większość państw OECD uznawała spółki za podmioty powiązane dopiero w momencie osiągnięcia co najmniej 25% udziału w kapitale innego podmiotu.

Żeby nie było tak różowo, należy wskazać też szereg niedoprecyzowań w konstrukcji nowych przepisów o cenach transferowych. Problematyczna może okazać się definicja i identyfikacja innych zdarzeń gospodarczych ujętych w księgach rachunkowych, czy też określenie transakcji oraz zdarzeń mających istotny wpływ na dochody podatnika, które to objęte są obowiązkiem dokumentacyjnym. Niestety, obszary te mogą stanowić przedmiot bardzo profiskalnej interpretacji przepisów przez organy podatkowe.    

JASNO WSKAZANY TERMIN

Na szczęście można zakończyć już wszelkie dywagacje dotyczące terminu, w którym należy przygotowywać dokumentacje cen transferowych – w trakcie roku podatkowego, po jego zakończeniu, a może dopiero po otrzymaniu wezwania od organu kontrolującego? Nowe przepisy w zakresie cen transferowych jednoznacznie wskazują, iż dokumentacja powinna być sporządzana w terminie złożenia zeznania rocznego, a więc nie później niż w ciągu 3 miesięcy od zakończenia roku podatkowego. W praktyce oznacza to, że na podatnikach, poza obowiązkiem złożenia zeznania rocznego, będzie dodatkowo ciążył obowiązek złożenia w tym samym terminie oświadczenia o sporządzeniu dokumentacji podatkowej. Naruszenie tego przepisu będzie podstawą do wyciagnięcia sankcji wobec osób odpowiedzialnych za rozliczenia podatkowe jednostki – zarówno tych, które złożą niezgodne z prawdą oświadczenie, jaki i tych, które pomimo ciążącego na nich obowiązku, nie złożą go wcale. Osobom tym mogą grozić sankcje karne skarbowe.

JAK ODNALEŹĆ SIĘ W NOWEJ RZECZYWISTOŚCI

To, co podatnik może zrobić już teraz i od czego powinien zacząć, to zbadanie, czy jego przychody/koszty bilansowe za 2016 rok przekroczyły próg 2 mln EUR. Jeśli tak, podatnik będzie musiał zmierzyć się z nowymi regulacjami w zakresie cen transferowych. Następnie podatnik powinien szczegółowo przeanalizować nowe przepisy i ocenić, jak szeroki będzie zakres dokumentacji podatkowej – tylko tzw. „lokalna”, czy też obejmująca analizę porównawczą, a może nawet dokumentację grupową? Na tę chwilę nie można jednoznacznie wskazać, które transakcje, czy też inne zdarzenia ujęte w księgach rachunkowych 2017 roku powinny zostać szczegółowo przedstawione w dokumentacji. Jednak na podstawie roku 2016 i planowanych na bieżący rok działań biznesowych, możliwe jest dokonanie wstępnej klasyfikacji operacji z podmiotami powiązanymi, które będą objęte obowiązkiem dokumentacyjnym. I w tym momencie pojawia się pytanie – czy podatnik da radę sam uporać się z tymi wszystkimi wątpliwościami i obwiązkami, czy też powinien zdecydować się na skorzystanie z pomocy doradcy podatkowego? Bez względu na odpowiedź, jedno jest pewne – nie warto czekać z podejmowaniem tej decyzji do końca 2017 roku. Proces gromadzenia koniecznych informacji oraz przygotowania dokumentacji w oparciu o nowe przepisy będzie można liczyć raczej w miesiącach, niż tak jak do tej pory, w tygodniach.

Tak czy inaczej, przełom roku 2017/2018 zapowiada się gorąco, gwarantując pełne ręce roboty pracownikom działów finansowo-księgowych. Zamknięcie roku, badanie sprawozdania finansowego, przygotowanie kalkulacji podatku dochodowego oraz rocznego zeznania i, jakby tego było mało, jeszcze dokumentacja cen transferowych… Ale może nie taki diabeł straszny, jak go malują?