RSM Poland
Języki

Języki

Dobra wiara w VAT – Sąd zważył, co następuje

Kwestia dobrej wiary była poruszana już niejednokrotnie w doktrynie i orzecznictwie. Mimo to nie cichną spory dotyczące stosowania tej zasady. W tym kontekście na szczególną uwagę zasługuje wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dnia 14 marca 2018 r. o sygn. akt I SA/Ke 21/18.

W przedmiotowej sprawie podatnik nabywał a następnie odsprzedawał telefony komórkowe. Co istotne, nabycie następowało w ramach transakcji krajowej, w związku z tym odbiorca ponosił ciężar w podatku VAT w wysokości 23% ceny jego zakupu i jednocześnie miał prawo do wykazania podatku naliczonego. Sprzedaż zaś była dokonywana w warunkach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów i dawała podatnikowi prawo do zastosowania stawki podatku VAT 0%. W efekcie podatnik wykazał znaczną nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym.

W trakcie postępowania kontrolnego dotyczącego deklaracji VAT składanej za miesiąc maj 2014 roku organ podatkowy ustalił, iż towary, które podatnik sprzedawał, były na wcześniejszych etapach dostaw elementem tzw. „karuzeli podatkowej” służącej do wyłudzenia podatku VAT. Odmówiono spółce prawa do wykazania podatku naliczonego. Ustalono, że mimo, iż transakcje dotyczące podatnika rzeczywiście miały miejsce (tzn. zakup telefonów w kraju a następnie ich sprzedaż innemu podatnikowi z kraju UE) to podatnik nie zachował należytej staranności i nie działał w dobrej wierze.

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną przed podatnika decyzję. Jednocześnie w uzasadnieniu wskazanego wyroku obszernie pochylił się nad kluczową w tej sprawie kwestią dobrej wiary. Okazało się, że uzasadnienie zaprezentowane przez Sąd było na tyle przekonywujące, że organ nie skorzystał z prawa do złożenia skargi kasacyjnej do NSA. Wyrok stał się prawomocny.

DORADZTWO PODATKOWE
Nie jesteś zorientowany w kwestiach finansowo-podatkowych i toniesz w niezrozumiałych dla siebie dokumentach?
Sprawdź szczegóły

Jak zauważył Sąd, aby stwierdzić, iż podatnik nie działał w dobrej wierze należy to bezspornie udowodnić. Tymczasem w omawianej sprawie organ podatkowy wskazał na szereg okoliczności stanowiących niejako tło dla transakcji. Brak w decyzji organu uzasadnienia dla tezy, że faktury nie dokumentowały rzeczywistych zdarzeń, a podatnik działał w celu wyłudzenia podatku VAT. Tym samym nie można stwierdzić, że został spełniony warunek z art. 88 ust. 3a pkt. 4 lit. a UPTU, który wyłącza w takich sytuacjach możliwość odliczenia podatku.

W omawianej sprawie podatnik podjął szereg działań w celu potwierdzenia swojej rzetelności. Sprawdzał kontrahentów pod kątem w szczególności prawidłowej rejestracji do celów podatku VAT, składania deklaracji podatkowych, stanu zaległości podatkowej, rzeczywistego miejsca prowadzenia działalności. Analizowany był stan techniczny towaru, gromadzono szczegółową dokumentację dotyczącą nabytych telefonów, w tym fotografowano każdą nabywaną partię, którą następnie dalej wprowadzano do obrotu. Same transakcje zostały natomiast dokładnie udokumentowane. Każda z nich wynikała z pisemnej umowy oraz była dokumentowana fakturami, dokumentami WZ, PZ, protokołami odbioru. Transakcje znajdowały swoje odzwierciedlenie w księgach podatkowych. Organ nie kwestionował więc istnienia tych transakcji oraz tego, że gromadzona dokumentacja odzwierciedla stan faktyczny. Zarzut stawiany podatnikowi dotyczył świadomego uczestnictwa w karuzeli podatkowej, pomimo braku jakichkolwiek dowodów na taką okoliczność.

Co należy podkreślić, w roku 2014 nie było wiadomo tak wiele o schemacie działania przestępców biorących udział w karuzelach podatkowych. Sąd wskazał, że należało wziąć to pod uwagę przy ocenie, czy podatnik zachował należytą staranność przy transakcjach z innymi podmiotami. Jednocześnie trudno oczekiwać, żeby w przeszłości podatnicy postępowali tak, jak nakazuje dzisiejsza wiedza i doświadczenie w tym zakresie. Tymczasem organ wręcz zasugerował, że należyta staranność gwarantuje wykrycie oszusta. Jeżeli ta sama zasada odnosi się do organów KAS, to pozostaje żałować, że mamy taką, a nie inną administrację i taką, a nie inną lukę w VAT…

W orzeczeniu podkreślono, że prawo do odliczenia podatku naliczonego jest podstawowym prawem podatnika podatku od wartości dodanej. Stanowi wręcz o jego istocie, gdyż dla przedsiębiorcy podatek ten ma być neutralny, skoro obciąża wyłącznie ostatniego nabywcę w łańcuchu dostaw. Zważywszy na to, że jest to podatek zharmonizowany, ten sam towar może „podróżować” przez wiele krajów wspólnoty i organy podatkowe w tych państwach mają za zadanie monitorować prawidłowość transakcji, nie zaś pozbawiać podatników ich fundamentalnych praw. Jednym z zasadniczych elementów wspólnego rynku jest przecież swoboda przepływu towarów.

Jako bezsporny należy wskazać fakt, że oszuści podatkowi potrzebują rzetelnych podatników, którzy w całym łańcuchu dostaw uwiarygadniają transakcję. Dzięki temu, ze względu na złożoność transakcji oraz wielość podmiotów, łatwiej jest ukryć się rzeczywistym oszustom, świadomie biorącym udział w przestępstwie karuzelowym.

Jak zauważa Sąd, zadaniem organów jest rozpatrzenie całego materiału dowodowego i w takim właśnie kontekście wyciągnie wniosków. Tymczasem, co jest niestety częstą tendencją, organy wskazują tylko na dowody potwierdzające z góry obraną tezę. W tym przypadku sprowadza się to głównie do analizy materiałów dotyczących podmiotów, które wcześniej dokonywały transakcji związanych z przedmiotowym towarem. Transakcji, których w rzeczywistości nie było, towar nawet nie opuszczał magazynu. Okazuje się więc, że podatnik nie musiał wykazywać się należytą starannością w badaniu swoich kontrahentów, podatnik musiał wiedzieć wszystko, znać dokładnie cały łańcuch dostaw, najprawdopodobniej najlepiej już od momentu produkcji. Pozostaje tylko wątpliwość, czy jeśli podatnicy mają tak szczegółowo analizować przeszłość, znać fakty, których ustalenie jest możliwe nieraz tylko dla organu podatkowego, znajdą jeszcze czas na prowadzenie biznesu.    

Dobra wiara to w istocie stan świadomości podatnika i związana z tym powinność oraz możliwość przewidywania określonych zdarzeń. Jeżeli podatnik rzeczywiście mógł dane zdarzenie przewidzieć, czy też był świadomy przestępstwa, zadaniem organu podatkowego jest w takiej sytuacji udowodnienie tej tezy. Samo udowodnienie, iż przestępstwo miało miejsce i dotyczyło sprzedawanego towaru nie oznacza, że ten konkretny podatnik również brał w tym przestępstwie udział. Przy czym nie należy zapominać, że ciężar dowodu spoczywa w tym przypadku na organie, a nie na podatniku.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?
Zapisz się do Newslettera RSM Poland, aby być na bieżąco w kwestiach prawa, finansów i podatków. Skorzystaj z wiedzy ekspertów już dzisiaj.
Zapisz się

W razie jakichkolwiek pytań lub potrzeby omówienia tematu, gorąco zachęcamy do kontaktu z naszym ekspertem Przemysławem POWIERZĄ:

e-mail: ekspert@rsmpoland.pl

tel. +48 61 8515 766

fax +48 61 8515 786